Marka według Marcina Prokopa

Marcin Prokop

Żyjemy w kulturze poszerzania, a nie pogłębiania. Kulturze zdrapki. Otacza nas świat informacji subiektywnych i kontrowersji. Jak w tej rzeczywistości zbudować markę opartą o wartości?

Normalność i bezpośredniość

Marcin Prokop to znana osobowość telewizyjna. Persona rozpoznawalna i podziwiana. Ale jednocześnie zwyczajny człowiek, który dostrzega innych wokół siebie i próbuje przekazać im własne życiowe doświadczenie. Takim przynajmniej zdawał się być na IX Kongresie Online Marketing 2015, przedstawiając dekalog budowania marki własnej w mediach.  Jego filozofię można jednak przeszczepić również na branding firmowy. W obu rzeczywistościach dobrze jest skupić się na 3 generalnych zasadach:

Bądź dla ludzi, a nie tylko dla siebie

„Przy tworzeniu marki własnej” – przekonywał Marcin Prokop – „warto postawić na szczerość i bezpośredniość. Ludzie zmęczeni są już udawaniem, wybielaniem, rozszyfrowywaniem kolejnych masek. Chcą kontaktu z człowiekiem z krwi i kości, popełniającym błędy tak, jak oni. Oczekują empatii i zrozumienia, mówienia językiem, który rozumieją. I prawdziwego zainteresowania tym, co mają do powiedzenia”.

Na tych samych regułach opiera się trend autentyczności. Konsumenci wiedzą, że głównym celem istnienia firmy jest zysk. Oczekują jednak od marek, by się tym bogactwem podzieliły z potrzebującymi. Klienci cenią firmy otwarte, szczerze przyznające się do błędu (i potrafiące za niego przeprosić) oraz zawsze gotowe na dialog. A wprost kochają te, które starają się zaspokajać ich marzenia (nawet te, które nie do końca sobie jeszcze uświadomili).

Nie ustawaj w rozwoju

„Media kłamią twierdząc, że do sukcesu można dojść na skróty” – mówił Marcin Prokop. „Ja jestem fanem metody kaizen – małych kroków. I nigdy nie spoczywam na laurach. Zawsze jest jeszcze jakiś szczyt do  zdobycia lub kompetencje, które mogą się przydać w przyszłości. A dodatkowo, na każdej stworzonej przeze mnie rzeczy staram się odcisnąć swój własny ślad”.

W permanentnej zmienności współczesnego świata, marki także nie mogą zatrzymywać się w rozwoju, niezależnie od tego, jak bardzo doskonałe są dziś. Co więcej, wiedza o kierunkach tego rozwoju nie kryje się już tylko w tajnych laboratoriach R&D. Jest rozproszona między innymi uczestnikami rynku, konsumentami, pracownikami, a nawet blogerami. Jej zdobycie wymaga sięgnięcia po metody myślenia projektowego czy crowdsourcingu, otwarcia się na treści generowane przez użytkowników i wnioski z Big Data.

Próbuj zmieniać świat na lepsze

„Może pomyślicie, że to naiwne lub wręcz buńczuczne” – opowiadał Marcin Prokop – „ale ja naprawdę uważam, iż my – ludzie znani – mamy dodatkową misję do spełnienia. Nam jest o tyle łatwiej, że cokolwiek powiemy lub zrobimy, usłyszy o tym wiele osób. Dlatego staram się pomagać, edukować i dzielić doświadczeniem, a nie tylko celebrować własny sukces i osobę”.

Są firmy, które pomoc traktują jako doraźny sposób na zbudowanie sobie „bardziej ludzkiej twarzy”. Sadzą drzewa, wspierają powodzian, karmią ubogich. Niektóre marki decydują się na działania dłuookresowe, wpisując je w kanon swoich firmowych wartości (wieloletnie finansowanie przedszkoli, organizacji charytatywnych czy imprez kulturalnych). Jest też niewielka garstka przedsiębiorców, którzy swój biznes od początku oparli o wyższą ideę (konglomerat Richarda Bransona).

Najważniejsze, by nie zatzymywać się tylko na poziomie zysku. Zainwestować również w ludzi, kompetencje, edukację, planetę czy inną niematerialną wartość. Małymi kroczkami zmieniać świat, także dla samych siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook