Czy kocham markę, dla której pracuję?

Marketing jutra - Nike

Coraz rzadziej kupujemy produkty, a coraz częściej – idee, wartości i przekonania. Nie blogujemy z bezdusznymi korporacjami, ale z konkretnymi ludźmi. W konsekwencji marka przestała być znakiem, a stała się naszą wspólną odpowiedzialnością.

Każdy może być innowatorem

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozwojem, strategią i innowacją w firmach zajmował się wyłącznie ich zarząd i dział R&D. Teraz nowych pomysłów i usprawnień oczekuje się od osób na dole hierarchii, bo to one mają bezpośrednią styczność z rynkiem i widzą jego przemiany.

Firmy wprowadzają więc platformy gromadzenia pomysłów, które zachęcają pracowników do wyjścia poza standardowe obowiązki i podrzucania rozwiązań opartych o nowe insighty.

Innowacyjność – wreszcie postrzegana jako długotrwały proces i element kultury przedsiębiorstwa – wnika w struktury firm poprzez usystematyzowane myślenie projektowe.

Jak mówi Tim Brown: „W IDEO wierzymy, że innowacja urzeczywistnia się poprzez współpracę ludzi pełnych pasji. Naszą społeczność traktujemy jako naszą największą wartość biznesową”.

Moja firma, moja miłość

Tak, jak zapanowała „demokracja” w innowacyjności, podobnie jest w tworzeniu i rozwijaniu marki. Nie jest to już tylko domena marketingu i prezesa, ale obowiązek każdego pracownika. Firma przestała być bezosobowym tworem, a przekształciła się w zespół ludzi, konkretnych jednostek i indywidualności. Ich zachowanie i poglądy (nawet w życiu prywatnym) mają coraz większy wpływ na postrzeganie marki.

Dobrym sprawdzianem lojalności są wypowiedzi i komentarze pracowników w mediach społecznościowych (często postrzeganych jako sfera wolności osobistej i wolności słowa). Na ile identyfikujemy się z marką, dla której pracujemy? Czy podzielamy jej wartości?

Coraz częściej w procesach rekrutacyjnych oceniane jest przede wszystkim dopasowanie do wewnętrznej kultury firmy, nawet przed umiejętnościami twardymi.

 

Ukochana marka

 

Ryby i … klienci mają już głos

Marki musiały się też otworzyć na świat ze względu na prosumentów, którym oglądanie reklam i billboardów przestało już wystarczać. Nowi klienci zaczęli faworyzować firmy, które nie mają przed nimi sekretów, stawiają na autentyczność i transparentność. A przede wszystkim chcą i potrafią z nimi rozmawiać, a wręcz zachęcają do interakcji.

Tym sposobem również konsumenci stali się współodpowiedzialni za marki:

  • mogą wpływać na ich udoskonalanie, przesyłając własne uwagi i oceny (platformy crowdsourcingowe i do zbierania pomysłów)
  • włączeni w procesy myślenia projektowego, co-kreują i testują produkty, których potem też jako pierwsi będą używać (presumerzy)
  • blogując i vlogując przekształcają się w ambasadorów marki
  • współtworzą reklamy, filmy i gry video.

Marka, którą udoskonalam

Kiedyś marki żyły swoim życiem, z dala od naszej codzienności, objawiając nam się w sposób, jaki same uznały za stosowne. One na piedestale, a my na ziemi, mogliśmy tylko się im przyglądać i je podziwiać. Nowe czasy nieustannej zmiany, nadmiaru i pędzącej technologii sprawiły, że marki „wyszły do ludzi”. Otworzyły się na nasze uwagi, pomysły i potrzebę współuczestniczenia. I w coraz większym stopniu to właśnie na nas – pracowników i klientów – przerzucają odpowiedzialność za swoją siłę i rozwój. A nam coraz bardziej się to podoba.

Zdjęcia dzięki uprzejmości 34-magazine.com i ri.pinger.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook